Efektywne hamowanie
Napisał Saffron, data publikacji: 2009-02-25 10:18

Jazda motocyklem potrafi dać mnóstwo przyjemności. Widoki przewijające się przed oczami zapierają dech w piersiach, pęd powietrza daje poczucie wolności, człowiek chciałby chłonąć to wszystko w coraz większym tempie… ale czasami trzeba też zwolnić.

 Nasze drogi nie grzeszą jakością, pełne są przeróżnych przeszkód, zakręty bywają źle oznakowane, a z bocznej ulicy zawsze może coś niespodziewanie wyjechać. Często więc jesteśmy zmuszeni wyhamować motocykl do bezpieczniejszej prędkości albo nawet zatrzymać się. Niestety, hamowanie jest jednym z najtrudniejszych do opanowania manewrów. Dlaczego? Po pierwsze, musimy wytracić spory pęd, po drugie – musimy zadbać o dobry kontakt opon z asfaltem, a po trzecie – gdy zdarzy nam się zblokować koła, likwidujemy działanie momentu żyroskopowego i motocykl drastycznie traci na stabilności (to tak jakbyśmy próbowali ustać na motocyklu podczas postoju – z tą różnicą, że przeciążenia podczas hamowania prawie całkowicie uniemożliwiają nam balansowanie ciałem).

Co więc robić, by hamowanie było jak najbardziej efektywne? Najprostsza odpowiedź na to pytanie to: hamować na granicy przyczepności opon, nie dopuścić do zblokowania żadnego koła oraz utrzymać oba koła na ziemi. Schody zaczynają się w momencie, gdy próbujemy zrozumieć, jak wykonać tą z pozoru prostą czynność. Technika hamowania może się bowiem różnić w zależności od tego, jakim motocyklem dysponujemy, jakie założyliśmy opony, na jakim podłożu hamujemy oraz na ile mamy opanowany motocykl.

Najpierw kwestia motocykla. Zwykle jesteśmy uczeni, że podstawowym hamulcem jest hamulec przedni i oczywiście jest to jak najbardziej słuszne, ale zdarzają się też motocykle – zazwyczaj ciężkie cruisery – które masę mają przesuniętą tak bardzo do tyłu, że najlepszy efekt daje mocne dociśnięcie tylnego hamulca (który bardzo często ma tu nawet inną konstrukcję). Jednak statystycznie rzecz ujmując, najczęściej poruszamy się motocyklami sportowymi, turystycznymi, sportowo-turystycznymi oraz nakedami, zatem w większości przypadków najefektywniej na dobrej nawierzchni będziemy hamować hamulcem przednim –co oczywiście nie znaczy, że o tylnym możemy zupełnie zapomnieć, ale o tym za chwilę.

Niezwykle istotne są również opony, ponieważ dzięki nim stykamy się z asfaltem i poprzez tarcie możemy wytracić pęd motocykla – musimy więc dbać, aby były one w dobrym stanie. Opony powinny być więc wytarte w miarę równolegle, bieżnik winien mieścić się w normie dla konkretnego ich typu, a ciśnienie powietrza należy zawsze utrzymywać w granicach określonych w instrukcji obsługi danego motocykla. Również rocznik opony nie jest bez znaczenia, gdyż z czasem guma robi się twarda i traci swoje właściwości.

Kolejnym ważnym czynnikiem jest zawieszenie, a zwłaszcza amortyzatory, które odpowiadają za docisk opony do asfaltu i w znaczący sposób wpływają na trakcję całego motocykla. Pamiętajmy jednak, że w trakcie hamowania oba amortyzatory pracują w różnych punktach swojej charakterystyki: podczas gdy amortyzator przedni jest maksymalnie ściśnięty i pracuje tuż przy "dobiciu", tylny jest odciążony prawie zupełnie i ciężko wybierać mu nierówności. Łatwo również zauważyć, że pracują one przy granicy swoich możliwości i stąd tak istotne jest, by były w nienagannym stanie – gdy przekroczymy bowiem tę granicę, koło zacznie się ślizgać już na drobnej nierówności i trudno nam będzie odzyskać przyczepność. Co do regulacji: jeżeli nie mamy praktyki w zestrajaniu zawieszenia, lepiej pozostać przy nastawach fabrycznych albo skonsultować się z profesjonalistą, ponieważ każdy motocykl może wymagać innego zestrojenia zawiasów. Oprócz tego warto też zwrócić uwagę na główkę ramy, gdyż przyblokowanie jej przy hamowaniu może skończyć się przykrą w skutkach wywrotką.

Załóżmy teraz, że motocykl mamy w pełni sprawny i poruszamy się na rozgrzanych oponach po ciepłym, gładkim asfalcie. Jak w takim razie hamować ? Wielu ekspertów proponuje rozpoczęcie hamowania hamulcem tylnym. Wpierw wciskamy mocno tylny hamulec, a później zmniejszamy nacisk w miarę jak dokładamy nacisk na hamulec przedni. Staramy się przy tym utrzymać balans hamowania, tak aby nie podnosiło nam tylnego koła ani nie wpadało ono w poślizg; również przednie koło powinno hamować na granicy poślizgu. 

1 2

©2008-2012 moto-turystyka.pl         Polityka prywatności         kontakt: