Przeciwskręt
Napisał Saffron, data publikacji: 2008-06-10 11:58
Jak to ćwiczyć? Najlepiej znaleźć szeroki kawałek ładnego asfaltu, rozpędzić się do prędkości powyżej 60km/h i bardzo delikatnie, najlepiej jednym palcem, zacząć odpychać jedną z manetek. Dobrze jest rozpędzić motocykl na drugim biegu, po czym wrzucić na luz i przećwiczyć ten manewr kilka razy. Oczywiście prowadzenie motocykla na luzie jest w normalnym użytkowaniu niedopuszczalne, jednak w ten sposób łatwiej nam będzie zrozumieć istotę przeciwskrętu. By podnieść motocykl, odpychamy zewnętrzną manetkę. Staramy się nie wchodzić w duże złożenia, jeżeli jeździmy na luzie. Gdy zaczniemy już pojmować, o co w tym chodzi, zapinamy bieg i staramy się wykonywać te czynności wykorzystując również manetkę gazu. Mianowicie, przy wchodzeniu w zakręt delikatnie odpychamy wewnętrzną manetkę, równocześnie odejmując delikatnie gaz, natomiast przy wyjściu z zakrętu gaz delikatnie odkręcamy, a odpychamy manetkę zewnętrzną.
Gdy już nie będziemy mieć problemów z powyższymi ćwiczeniami, możemy spróbować poćwiczyć przeciwskręt również w zakręcie, w celu pogłębienia złożenia. Znajdujemy ładny, długi łuk, rozpędzamy się i wchodzimy w niego lekkim przeciwskrętem, operując delikatnie gazem jak w przykładzie powyżej, starając się przy tym nie hamować silnikiem w łuku, a tylko przy łamaniu motocykla. Jeżeli udało nam się ładnie złożyć motocykl, staramy się jechać środkiem pasa, od czasu do czasu pogłębiając złożenie i zacieśniając zakręt poprzez delikatny nacisk na wewnętrzną manetkę. Ciało powinniśmy mieć w jednej linii z motocyklem. Przy wyjściu, jak w poprzednim przykładzie, dodajemy gazu i naciskamy na zewnętrzną manetkę.
W miarę postępów możemy próbować dodatkowo balansować ciałem. Siedząc na motocyklu mocnym dosiadem, zawisamy na zewnętrznej nodze, równocześnie przesuwając resztę ciała do wewnątrz zakrętu. Niczego nie wolno robić nerwowo i pamiętajmy, że wychodzimy z zakrętu gazem i przeciwskrętem, bo wracając w złożeniu na kanapę tylko pochylimy go jeszcze bardziej i możemy przez przypadek zacieśnić zakręt zamiast z niego wyjść.
Nigdy nie opieramy się na kierownicy, a jedynie wykorzystujemy nogi i mocniejszy dosiad w momencie hamowania. Mając luźne ręce, możemy bardziej precyzyjnie sterować maszyną i nie będziemy musieli brać niektórych zakrętów „kwadratowo”. Również rozłożenie masy nie jest bez znaczenia. Im masa jest bardziej skupiona przy osi pionowej motocykla, tym motocykl żwawiej reaguje przy przekładaniu go z jednej strony na drugą, warto więc czasami lekko balansować ciałem.
Przeciwskręt okazuje się jeszcze bardziej istotny, jeżeli jedziemy z pasażerem lub z bagażem. Za pomocą tej techniki możemy naprawić większość błędów, jakie zdarza się zrobić naszemu pasażerowi. Jadąc z drugą osobą, nie jesteśmy również w stanie tak efektywnie składać się na motocyklu, a nasza masa ma mniejszy wpływ na jego prowadzenie niż ma to miejsce w przypadku jazdy w pojedynkę.
W miarę nabierania wprawy okaże się, że zakręty, które kiedyś były dla nas za ciasne, są bardzo przyjemne i dają wiele radości. Motocykl przestanie być "ciężki", a wykonanie skrętu będzie możliwe wręcz błyskawicznie. Najważniejsze jest tutaj ćwiczenie i oczywiście doświadczenie, które będziemy nabywać przez wszystkie przejechane kilometry.